Zgon zasłużonego obywatela Chojnic

Dnia 19 bm. (1930 - dop. red.) zmarł w zakładzie św. Boromeusza śp. Standera. śp. Aleksander Standera już za czasów niewoli zawsze i przy każdej sposobności występował jako Polak. Po zakończeniu wojny światowej, kiedy wspólnie z kilkoma działaczami powiatu chojnickiego założono Straż Ludową na powiat chojnicki, został mianowany adiutantem tej Straży i był właściwą sprężyną tej organizacji.

standera.jpg

Aleksander Standera

Kiedy nadeszła chwila, gdy państwo Polskie odbierało po zaborach swoją własność i kiedy już wojsko polskie miały wkraczać do Chojnic, przygotował wszystko do planowego objęcia Chojnic. W imieniu Ministerstwa Sprawiedliwości zostało mu poruczone obejmowanie Sądów od władz niemieckich w Okręgu Sądu Okręgowego Chojnic. Gdy w roku 1900 podczas nawały bolszewickiej zorganizowana została Zachodnia Straż Obywatelska, poruczono śp. Standerze i Komendę tejże organizacji na powiat Chojnice i jako komendant zorganizował w Zachodniej Straży Obywatelskiej przeszło 10000 karnych członków.

nekrolog standera.jpg

Jak śp. Standera swoje obowiązki w swej organizacji wykonywał, mogą otem potwierdzić ci wszyscy którzy razem z nim pracowali. Na zebraniu w dniu 16 grudnia 1920 r. na którym, Zach. Straż Obywatelska została zlikwidowana po ukończeniu swego zadania, śp. Standera razem z p. mec. Kopickim na ten samem zebraniu w swojej mowie wypowiedział że skoro ze względu na zakończenie wojny z bolszewikami likwiduję się Straż Obywatelską pracy podjętej w czasie wojny nie możemy obecnie już uważać za skończoną i obrony kraju pozostawić jedynie Państwu, lecz i w czasie pokoju powinniśmy jak obywatele zorganizować się dla przyszłej obrony Państwa.

W tym że dniu założono Towarzystwo Powstańców i Wojaków w Chojnicach, do którego zarządu wszedł śp. Standera jako komendant. Gdy zaś ówczesny prezes Tow. zaniedbał się w pracy, zwołał śp. Standera zebranie, na którym wybrano nowy zarząd na czele którego stanął śp. Standera. Od tej chwili zaczął się rozkwit Towarzystwa.

gen.jpg

Generał Haller podczas przeglądu piechoty w Chojnicach

Za jego prezesury sprawiono wspaniały i bogaty sztandar, na poświęcenie tegóż zjechał do Chojnic patrol Towarzystwa Generał broni Józef Haller, kilku Generałów, reprezentacji Urzędów i przeszło 1000 wojaków.

Także wybudowanie strzelnicy wojackiej jest zasługą śp. Standery. Śp. Standera oprócz Tow. Powst. i Wojaków był członkiem i współzałożycielem różnych Towarzystw jak Tow. Gimn. Sokół, Tow. Ludowego i innych. Zgon śp. Standery wywarł wśród członków Towarzystw nieukojony żal a pamięć Jego pozostanie i wszystkich na zawsze w niezatartej pamięci. N. O. w pokoju!

Towarzystwo Ludowe Chojnice

Szanownym członkom podaję się do łaskawej wiadomości że eksporta zwłok śp. wiceprezesa Aleksandra Standery odbędzie się w czwartek 24 bm. o godz. 9.30 z Kostnicy św. Boromeusza do kościoła farnego. Po nabożeństwie żałobnym pogrzeb – Zarząd.

Pogrzeb jak manifestacja

Uroczysty pogrzeb śp. Aleksandra Standery odbył się wczoraj przedpołudniem. Już o godzinie 9 rano zgromadziło się liczne społeczeństwo chojnickie przed kapliczką Zakładu św. Boromeusza. gdzie byty wystawiane zwłoki śp. A. Standery na widok publiczny. Około 9.30 wyruszyła eksporta do kościoła parafialnego. Tutaj Mszę św. żałobną celebrował ks. kanonik Makowski. Służyło do mszy dwóch wojaków i to pp.: Frydrych i Grygiel (jun.)

nek1.jpg

Podczas nabożeństwa byli obecni przedstawiciel Województwa i powiatu p. starosta dr. Zaleski, przedstawiciel Sądu Okręgowego wiceprezes p. sędzia Junński. Magistrat z burmistrzem p. dr. Sobierajczykiem na czele przewodniczący Rady Miejskiej p. mec. Kopicki wraz z innymi członkami Rady, licznie był reprezentowany Wydział i Sejmik Powiatowy, oraz urzędnicy instytucji państwowych. Był również obecny prezes okręgowy Towarzystwa Powstańców i Wojaków p. szambelan Prądzyński z Skarpy, wiceprezes okręgowy tegoż Towarzystwa p. Kreft z Gdańska. Widzieliśmy Zarząd Obwodowy Tow. Powstańców i Wojaków, Zarząd Okręgowy Towarzystwa gmin. „Sokół" i wielu wielu innych.

sokol.jpg

Członkowie Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" na Placu Jagiellońskim w Chojnicach. 1930 r.

Trumna tonęła w powodzi wieńców i kwiatów. Straż honorową przy zwłokach pełnili Wojacy. Po nabożeństwie żałobnem wyruszył pochód żałobny na cmentarz Na przodzie kroczyło: Towarzystwo Ludowe. Bractwo Kurkowe, Towarzystwo Gimn. „Sokół“, druhowie i druhny, Zarząd Okręgowy Sokoła, delegacja Wojaków z Silna, Lichnów, Czerska, Kosobud, Nowej Cerkwi i Brus. Dalej szło Towarzystwo Powstańców i Wojaków placówka Chojnice, Koło Podoficerów Rezerwy z Chojnic, delegacja urzędników sądowych, Prokuratury i Więzienia.

makowski.jpg

Ks. kanonik Bolesław Makowski, proboszcz chojnicki w latach 1922 - 1934 r.

Kondukt prowadził ks. dziekan Szulc z Konarzyn w otoczeniu księży: kanonika Makowskiego, ks. profesora Wermuntba ze Starogardu, ks. proboszcza Grudzińskiego z Sępólna i naszych księży wikarych Borzyszkowskiego i Gołuńskięgo. Za trumną kroczyła w smutku nieutulonym żona i córeczka śp. Zmarłego oraz najbliższa rodzina, dalej przedstawiciele władz, delegacja Sądu Apelacyjnego z Torunia, dalej delegacje Sądu Powiatowego ze Starogardu. Tucholi, Sępólna, Więcborka. Czerska i Kościerzyny, urzędnicy Sądu Okręgowego, Powiatowego, Prokuratury i Więzienia, oraz niezliczone tłumy społeczeństwa chojnickiego.

Kopicki.jpg

Feliks Kopicki pierwszy prezes Rady Miejskiej, który brał udział w pracach konspiracyjnych w 1919 r.

Nad otwartą mogiłą przemawiał p. mec. Kopicki, podnosząc zasługi śp. Aleksandra Standery, który już za czasów niewoli zawsze i przy każdej sposobności występował jako Polak. Słusznie zaznaczył mówca, że straciliśmy ideowo i z całem zaparciem się siebie pracującego działacza społecznego. Oby ta ziemia ojczysta, o której wolność walczył i dla której tak niezmordowanie pracował, lekką mu była. Na tem zakończyła się uroczystość pogrzebowa, która była raczej wielką manifestacją. Świadczy to, najdobitniej o tem, że śp. Aleksander Standera cieszył się poważaniem wśród społeczeństwa nie tylko miasta i powiatu, ale także z dalszych stron które też należycie jego zasługi uczciło.Podczas nabożeństwa żałobnego śpiewał męski chór naszej Lutni.

towarzystwo.jpg

Na zdjęciu Ks Bolesław Makowski (w środku), Obok z prawej, długoletni dyrygent Franciszek Gierszewski i członkowie chóru "Lutnia" Ok.1930 r.

Uroczyste posiedzenie Towarzystwa Powstańców i Wojaków

Bezpośrednio po pogrzebie prezesa Towarzystwa Powstańców i Wojaka, odbyło się uroczyste zebranie obecnych na pogrzebie. Zebranie placówki chojnickiej otworzył p. Pawłowicz, który na wstępie powitał wszystkich Wojaków, w tym wiceprezesa okręgu p. Krefta z Gdańska.

Wiceprezes p. Pawłowicz w serdecznych do łez wzruszających słowach przemówił do zebranych Wojaków, by pomni na zasługi dzielnego wojaka i szermierza polskości, który nie szczędził w pracy społecznej zdrowia, trudów umysłowych jak również i znacznych ofiar materialnych, nadal pracowali dla dobra Państwa i Narodu. Przez powstanie z miejsc uczczono pamięć śp. zmarłego prezesa. Następnie wygłosił wiceprezes okręgowy p. Kreft piękną mowę, poświęconą śp. zmarłemu druhowi mniej więcej tej treści:

Ubył znów Polsce jeden z szeregu dzielnych i zasłużonych synów. Nie stało człowieka, którego życie było bodźcem do pracy dla umiłowanych prze zeń rodaków. Na pomorskiej ziemi przybyła nowa mogiła, a do podwoi niebieskich zaszedł pielgrzym życiem zmęczony. Gdy począł przed tronem Bożym raport swój składać poznała go Królowa Korony Polskiej jako „Żołnierza swego znaku i prosiła Boga, aby wierzył temu żołnierzowi bowiem z Polski przychodzi, był jej wiernym i bardzo dobrym synem. Pracował cicho i spokojnie, nie szukając rozgłosu. nie dbał o zaszczyty, gdyż w pracy tej gwiazdą przewodnią dla niego było dobro kraju, organiczne wzmacnianie wewnętrznych sił ojczyzny. Lecz chmura zawisłą na jasnym horyzoncie tego wzniosłego życia.

nek2.jpg

Zgasły pogodne oczy Twoje, które serdecznie na świat i ludzi patrzały, Serce już Twoje dla nas nie bije, braknie nam bratniej ciepłej i szczerej Twej dłoni. Kochał i ludzi, jak brat do nich swe ręce wyciągał. A choć bywało, gdy dłoń podawał, niewdzięczność zapłatą była za dobro, tem się nie zraził zasoby uczucia nowe szafował i z głębi serca rwał kwiaty. I cóż dziwnego, że miłość dając, miłość zyskiwał, że serca brał nam w niewolę, i cóż dziwnego, że łza nabiega, że Go żegnamy, jak brata dzisiaj drogiego. Ziarna miłości przez życie całe szczodrze sypałeś, z posiewu są Twoje kwiaty. Z kwiatów tych dzisiaj ze smutkiem w duszy wokół Twej trumny wijemy wieniec żałobny.

W dalszym Ciągu przemawiali p. Murawski z Kosobud, p. Kubik, p. Banasiak, p. Grygiel, p. Twardowski i inni. Na tem zakończono uroczyste posiedzenie.

22, 25  kwietnia 1930 r. „Dziennik Pomorski” oprac. i arch. (red) R. Matthes