Kradzieże mienia prywatnego należały do najczęściej sądzonych spraw i zajmują i w księdze zapisów 22 pozycje, będące jak można sądzić, wyciągiem z protokolarza sądowego spraw najbardziej znamiennych, poruszających opinię publiczną ówczesnego społeczeństwa miasta.

Sprawy karne

Już w średniowieczu potępiano donosicieli.

Zastanawia fakt, że ok. 25 proc. spraw stanowią sprawy zupełnie poszlakowe, spowodowane fałszywymi donosami i zakończone zwolnieniem posądzonych od winy i kary. O tym, jak potępiająco odnosił się sąd do tego rodzaju spraw, świadczą dwa wyroki, z których sentencji zwalniającej osobę bezpodstawnie posądzoną od winy i kary towarzyszy zapowiedź surowego dyscyplinarnego wystąpienia przeciwko donosicielom, niezależnie od ich pozycji społecznej (1564 r.). Sąd posługiwał się na rozprawach w celu ustalenia sprawcy, charakteru i okoliczności przestępstwa różnymi metodami śledztwa i dowodzenia winy. Można je podzielić na dwa rodzaje: - łagodne przesłuchiwanie przy pomocy obstawienia oskarżonego materiałem dowodowym i brania go w krzyżowy ogień pytań – oraz surowe przesłuchiwania przez stosowanie na oskarżonym stopniowanych w nasileniu tortur, których jakość ustalał sąd, a wykonywał prawdopodobnie kat. Psychologiczna wartość zeznań wydobytych torturą, żadna lub niewielka, była jednak metodą w tym okresie dziejów Europy powszechnie w sądownictwie stosowaną. Surowość wyroków tłumaczy się wychowawczymi celami orzecznictwa w wymiarze sprawiedliwości przez oddziaływanie na zachwianą w równowadze przez fanatyzm reformacyjny moralność społeczną środkami terroru i tortur.

Statystyczny przegląd wyroków pozwala na stwierdzenie, że na 3 wyroki śmierci 1 podciągnąć można pod kategorie wyroków odwetowych (śmierć za zabójstwo człowieka), drugi za potępienie rabunku z włamaniem, trzeci natomiast nosi piętno wyroku inkwizycyjnego (śmierć za kradzież łańcucha szubienicznego i sprzedawanie jego ogniw do praktyk czarodziejskich). Przy sposobności ostatniej sprawy dowiadujemy się o miejscu wykonywania egzekucji, które znajdowało się poza miastem na polu miejskim, ogrodzonym wysokim parkanem. Tamże znajdował się budynek, w którym odbywały się sprawy gardłowe.

Czyny niemoralne

Zapisy rozpraw traktujących o wypadkach nieobyczajności seksualnej mogą uchodzić za wyraz ówczesnej opinii społecznej w tym mieście. Wykazują one dowodnie, że w stosunku do przedstawicieli ludności obcoplemiennej, w tym przypadku żydowskiej – istniało w Chojnicach rasowe czy też religijne uprzedzenie. Skłoniło to nawet kolegium sądowe do ostrzejszego oceniania zamiaru uwodzenia cudzej żony, niż to czyniło w przypadkach już zaistniałego uwiedzenia. Oskarżonemu bowiem groziła najpierw kara śmierci, potem banicja z kraju, a wreszcie wysoka grzywna. Nie znamy niestety okoliczności mających wpływ na tak znaczne złagodzenie sentencji wyroku. Sąd na gruncie prawa opartego na etyce chrześcijańskiej uznawał wszelkie pozamałżeńskie stosunki seksualne za wykroczenie przeciw prawu. Zgwałcenie więc osoby drugiej płci a szczególnie stosunki płciowe z osobami pokrewnymi uchodziły w ocenie prawnej XVI / XVII w. za gorszące, społecznie szkodliwe i godne najcięższej kary. Wobec mnożenia się ilości i kazirodczych małżeństw – starosta człuchowski Stanisław hr. Latalski, w oparciu o intercesję księcia zachodnio – pomorskiego Barnima, wydał przepisy wykonawcze dla rady miejskiej i duchowieństwa protestanckiego, mające zapobiec na przyszłość  

Wpisów w księdze dokonywał pisarz miejski.

zawieraniu kazirodczych związków. W tym celu zawieranie  małżeństw mieszczan następować powinno tylko w parafii miejskiej. Rada miejska i kościół powinny w określonym czasie zabronić takich nieodpowiedzialnych stosunków. Nowożeńcy powinni być opodatkowani na fundusz szpitali miejskich. Zawarte kazirodcze małżeństwa powinny być wykluczone ze społeczności miejskiej. Wynagrodzenie krzywdy moralnej kobiet uwiedzionych i porzuconych przez obywateli chojnickich następowało w świetle zapisów omawianej księgi przy pomocy złożenia w radzie miejskiej przez sprawcę pewnej kwoty alimentacyjnej na rzecz kobiety i jej dziecka. Odosobnionym i znamiennym przypadkiem jest aresztowanie Macieja Schroeder za rozwód z żoną (zapewne chojniczanką). Wypuszczono go jednak po złożeniu przez niego ślubowania.

Zabójstwa, uszkodzenia ciała, najazdy

Dwa wypadki niewątpliwego zabójstwa były ukarane w Chojnicach ścięciem przy pomocy miecza. I tak ścięto Marcina Schlifinger, bednarza z zawodu, za uduszenie w Bytowie swego czeladnika w 1548 r.      

Sądy w XVI w. w celu uzyskania zeznań mogły zalecić stosowanie tortur.

Zabójczyni dwojga swych dzieci,  Ehste Czitczitwitz, służąca Katarzyny Konarskiej, mimo wstawiennictwa i poręczenia szeregu wpływowych osób i tragicznych oraz wzbudzających współczucie przeżyć własnych   w związku z odbytym w stajni porodem, została również ścięta. Ciekawą formą wymierzania sobie sprawiedliwości, mającą nie tylko w Koronie i na Litwie, lecz także w Chojnicach swe tradycje, był najazd na domostwo przeciwnika i pobicie go w jego własnych pieleszach. Sprawcy najazdu w obu zapisanych przypadkach zostali aresztowani i po odsiedzeniu paru dni w więzieniu wypuszczeni na wolność po złożeniu kaucji i poręki osób wpływowych.

Poranienie strażników więziennych w obronie własnej Jana Bölicke, które mogło się skończyć dla sprawcy nadstawieniem szyi, uszło mu na sucho dzięki poręczeniu za niego przez obywateli i złożeniu przyrzeczenia. Również przypadki jaskrawego chuligaństwa nieobce były Chojnicom XVI w. Oto uczniowie tkaccy dokonali w domu Klamana Dittrich „niecnych czynów i gwałtu”. Przymknięci, po złożeniu ślubowania zostali wypuszczeni na wolność. Podkreślić tu trzeba, że chuligani pochodzili z Pomorza Zachodniego, byli więc elementem wędrownym (1589 r.). Inny chuligan, tym razem chojniczanin rodowity, włamywał się nocą do domów, wyciągał ludzi z łóżek w bieliźnie na zewnątrz, wygaszał światło i dopuszczał się innych wybryków. Po złożeniu ślubowania i on również został wypuszczony na wolność (1597 r.). We wszystkich sądzonych sprawach obserwujemy stosowanie ślubowania i poręki gwarancyjnej jako czynnika wychowawczego.

C.d.n.