1921 do 1939
Z doniesień prasowych

 

 

 

Pierwszą gazetą wydawaną w Chojnicach, po latach niewoli pruskiej, był „Dziennik Chojnicki”, który ukazał się po raz pierwszy w 1921 roku. Wydawcą tego dziennika był Władysław Juliusz Schreiber. 

Pod tym tytułem gazeta wychodziła do 249 numeru w roku 1923, natomiast kolejny numer, opatrzony datą 1 XI 1923 nosił już tytuł „Dziennik Pomorski”. Redakcja

Redakcyjna karta pocztowa

dziennika mieściła się przy ulicy Człuchowskiej 13 (dziś 31 Stycznia). Wydawana była do września 1939 roku. „Dziennik Pomorski” deklarował brak powiązań z jakąkolwiek partią polityczną, reprezentował jednak poglądy zbliżone do Narodowej Demokracji. Niewątpliwie na podkreślenie zasługuje konsekwentne stanowisko gazety w sprawie zagrożenia niemieckiego, wyrażane w licznych artykułach piętnujących poczynania Niemców wobec mniejszości polskiej w rejonie przygranicznym. Wiele miejsca zajmowały ogłoszenia reklamowe rzemiosła i kupiectwa.

Stworzenie Straży Pożarnej w Charzykowie

Stefan Bieszk.

Dnia 17 – go odbyło się zebranie organizacyjne Ochotniczej Straży Pożarnej. Na zebraniu obecni byli p. Kaźmierski z Chojnic i sołtys nauczyciel p. Turn Paweł, który zebraniu przewodniczył. W wyniku obrad założono nową placówkę do której zapisało się 7 czynnych członków. W skład zarządu weszli jako prezes Turn Paweł, sekretarz Hoppe Józef rolnik, skarbnik Brzeziński Józef rolnik, komendant Frylke Jan nauczyciel. Nowej placówce należy życzyć jak najlepszego rozwoju. (Dz. Pom. 165, 21.7.32.)

Dziś otwarcie muzeum

W ostatniej chwili przypominamy o otwarciu muzeum chojnickiego, które nastąpi dziś o godz. 18 – tej w domu firmy Bata na pierwszym i drugim piętrze. (Dz. Pom.179, 5.8.32)

Miejskie Gimnazjum Żeńskie w Chojnicach

Otrzymało zarządzenie Pana Ministra W.R.i O.P. z dn. 8.6.1932. Nr II-S-3235/32 prawa gimnazjów państwowych począwszy od roku szkolnego 1932/33. Marja Matysikowa – przełożona. (Dz. Pom. 2.7.32.)

Stowarzyszenie Rodzin Policyjnych w Chojnicach 

Urządza w niedzielę dnia 3 lipca o godz. 15 – tej w strzelnicy (p. Różka) swą doroczną zabawę ogrodową pod prorektoratem p. starosty dr. Zalewskiego,

Widok na J. Zakonne i zabudowania browarów.

połączoną z zabawą taneczną na sali i różnymi niespodziankami. Na miejscu bufet obficie zaopatrzony, strzelanie do tarczy, rzucanie do murzynka, jazda dla dzieci na wózku zaprzęgniętym w osła i szereg innych ciekawych atrakcji. Podczas zabawy przygrywa orkiestra Straży Pożarnej. Czysty zysk przeznacza się na cele kulturalne, oświatowe Rodziny Policyjnej i częściowo na miejscowych bezrobotnych. (Dz. Pom. 148. 1.7. 32.)    

Spłoszyły się konie

Dziś rano spłoszyły się konie Władysława Gostomczyka z Topola, wyrządzając właścicielowi znaczne szkody. Od Konsumu konie w pełnym galopie biegły w stronę rynku, zaprzężone do wozu mleczarskiego na którym woźnica wiózł kilka dzbanów  z mlekiem do mleczarni. Przy bramie Człuchowskiej skręciły gwałtownie na ulicę Grobelną, gubiąc dzbany z mlekiem. W ulicy Grobelnej wywrócone zostało dość duże drzewo, stąd konie wpadły na parkan okalający Miejskie Gimnazjum Żeńskie poważnie go uszkodziły, dalej oberwały z kory dwa mniejsze drzewka. Szczęściem, że ruch na ulicy był słaby, bo w przeciwnym razie łatwo mogło być gorzej. (Dz. Pom. 24.7.32.)

baszta.jpg

Fragment murów miejskich. Lata 30.

Tragiczny wypadek w Powałkach

Dnia 8 bm. wydarzył się w Powałkach w leśnictwie p. Raszkego tragiczny wypadek. Otóż niejaka Klara Nierzwicka, lat 19 z Chojnic ul. Gockowskiego, od 4 tygodni uczyła się u p. Raszków gotowania. W dniu tragicznym skarżyła się służącej na silny ból głowy. Około wieczora śp. Klara Nierzwicka dostała zawroty głowy i wieczorem około godziny 10 – tej pobiegła do pobliskiego stawu i tam utopiła się. Śp. zmarła już za młodych lat skarżyła się na zanik pamięci. W dniu wczorajszym zwłoki wydobyto i przewieziono do Chojnic. Rodzinie zmarłej w tak tragicznych okolicznościach wyrażamy jak najserdeczniejsze współczucie. (Dz. Pom. 183. 10.8.32.)

Za kradzież     

Jedna z sal restauracji Wilhelminka

Robotnik Jan Guziński z Pawłowa stawał przed Sądem, poprzednio już kilkakrotnie karany za kradzieże, oskarżony o to, że włamał się w nocy do zamkniętej stodoły gospodarza Szulca w Lichnowach i skradł 20 ctr słomy, 4 ctr zboża i drobne narzędzia rolnicze. Guziński tłumaczy się, że kradzieży dokonał z namowy jakiegoś Masłocha, który miał mieć od poszkodowanego pieniądze do otrzymania. Guzińskiego skazano na 4 miesiące więzienia.   

(…) Robotnik Jan Muzolf w więzieniu w Chojnicach stawał wczoraj ponownie przed Sądem oskarżony o szereg kradzieży, za które skazany został swego czasu na 2 lata więzienia. Wniósłszy prośbę, Sąd zniżył mu karę na półtora roku. (Dz. Pom. 179/32.)

Oprac. (red.), Fot. archiwum